Przedstawiciele ideologii gender popychają świat w coraz większy amok, promując destrukcyjne działania mające na celu obalenie elementarnej wiedzy naukowej z zakresu biologii dotyczącej rozwoju człowieka. Coraz większa dezorientacja w sferze własnej płciowości, podsycana przez przemysł manipulacji coraz częściej prowadzi do nieodwracalnych skutków – okaleczania nie tylko dorosłych, ale również dzieci.

Coraz częstszy jest problem okaleczania dzieci co powoduje wpychanie ich w dalsze problemy psychiczne.

Ideologia gender pustoszy umysły dzieci za pośrednictwem swej propagandy, która w niektórych krajach zachodnich jest wpajana dzieciom już w wieku przedszkolnym. Również w Internecie młodzi ludzie są bombardowani z wszystkich stron treściami zachęcającymi do dołączenia do „społeczności LGBT+”. Wiele dzieci poszukując swego miejsca w świecie, co jest całkowicie naturalne w okresie dojrzewania, wpada w pułapkę ideologiczną, która kończy się poważnymi problemami psychicznymi, w tym zaburzeniami własnej tożsamości.

Dopiero w 2022 roku pod wpływem „tęczowego” lobby, Światowa Organizacja Zdrowia wykreśliła transseksualizm z list chorób psychicznych. W wielu krajach odebrano w ten sposób nie tylko możliwość leczenia tego zaburzenia, ale nawet wprowadza się mechanizmy prawne mające na celu usankcjonowanie „tranzycji” płciowej jako formy wsparcia dla pacjentów. Procedury zmiany płci coraz częściej w krajach takich jak Wielka Brytania czy Norwegia dotyczy nawet dzieci!

W Polsce nie istnieje prawo zabraniające przeprowadzania procederu zmiany płci u dzieci. Zmieńmy to, podpisz nasz apel!

Jak wygląda tranzycja?

To prawdziwa tragedia dla człowieka, który się na nią decyduje. Inwazyjna operacja zmiany płci polega na okaleczeniu ciała i ma charakter nieodwracalny. Najczęściej jest podejmowana przez osoby z zaburzeniami psychicznymi. W badaniu przeprowadzonym w Holandii przez grono 186 psychiatrów wykazano, że aż 61 proc. osób posiadających zaburzenia identyfikacji płciowej ma także zdiagnozowane inne choroby psychiczne.

U kobiet chcących stać się mężczyznami przeprowadza się mastektomię (amputację piersi), a także usunięcie macicy oraz jajników. Wytworzona ze skóry (wyciętej z innej części ciała) imitacja męskich genitaliów jest pozbawiona czucia. U mężczyzn, którzy zdecydują się na operację zmiany płci dochodzi natomiast do usunięcia penisa oraz jąder. Dochodzi również do próby sztucznego stworzenia pochwy z pozostałości po tym, co zostanie z prącia.

Tak inwazyjne zabiegi to nie tylko okaleczenie ciała na całe życie, ale również kolejne problemy natury zdrowotnej. Wśród możliwych skutków tranzycji wyróżnia się:

Huśtawki nastrojów

Choroba pęcherzyka żółciowego

Depresja

Otyłość

Zanik libido

Zwiększone ryzyko raka

Zator płucny

Osteoporoza

Zakrzepica żył głębokich

Zmiany metaboliczne

Zanim jednak dojdzie do samej operacji mamy do czynienia z „terapią” hormonalną. Każdy człowiek chcący zmienić płeć przyjmuje najpierw odpowiednie dla płci przeciwnej hormony. Kobiety otrzymują testosteron, zaś mężczyźni estrogeny. W obu przypadkach osoba dążąca do tranzycji otrzymuje również blokery hamujące wytwarzanie naturalnych hormonów płciowych przez własny organizm.

W przypadku dzieci ze względu na trwający rozwój organizmu nie przeprowadza się operacji, praktykuje się natomiast wcześniej wspomnianą „terapię” hormonalną, która również niesie ze sobą ryzyko nieodwracalnych zmian w organizmie dziecka.  W przypadku dzieci podstawową praktyką jest podawanie blokerów hamujących wytwarzanie naturalnych hormonów właściwych dla płci dziecka. Cały proces u chłopców niesie za sobą niebezpieczeństwo atrofii jąder, która w konsekwencji oznacza bezpłodność mężczyzny. U dziewcząt natomiast terapia hormonalna prowadzi do upośledzenia funkcji rozrodczych i w przyszłości w przypadku zajścia w ciążę, do wad płodu oraz do poronienia.

Próby zmiany płci u dzieci przerażają brakiem logiki i konsekwencji. Dziecko, które nie może samo decydować np. o wyrwaniu zęba czy zakupie alkoholu ma być w stanie w pełni świadomie ocenić konsekwencje operacji, których skutki będzie dźwigało do końca swojego życia.

Jeden z najpopularniejszych lewicowych dziennikarzy, Bill Maher tak skomentował temat transpłciowości u dzieci:

„ Gdyby dzieci, mając 8 lat, wiedziały kim chcą być, świat byłby pełen kowbojów i księżniczek. Ja chciałem być piratem. Dzięki Bogu, że nikt nie wziął tego na poważnie i nie zafundował mi operacji usunięcia oka i wstawienia drewnianej nogi.”

~ Bill Maher, lewicowy dziennikarz
Foto: CC BY 3.0 Angela George

To okaleczanie dziecka i popychanie go dalej w problemy natury psychicznej, które w konsekwencji mogą zakończyć się śmiercią. Według National Transgender Discrimination Survey aż 41 proc. osób transseksualnych próbowało targnąć się na życie.

Powstrzymajmy to szaleństwo!

Co mówią eksperci?

 „Większość dzieci, u których występują cechy atypowego rozwoju tożsamości płciowej ostatecznie wykształci poczucie tożsamości płciowej zgodne z płcią przypisaną przy urodzeniu.”

 ~ „Dysforia i niezgodność płciowa. Kompedium dla praktyków” –  dr n. med. Bartosz Grabski, mgr Magdalena Mijas, mgr Marta Dora, Dr hab. Grzegorz Iniewicz

„Zdarza się, że dzieci mają problem z określeniem płci. Przez różne wydarzenia w życiu identyfikują się z płcią odmienną. Należy to obserwować i regularnie chodzić do jednego psychiatry rozwojowego (psychiatra dzieci i młodzieży). Często dzieci wracają do swojej biologicznej płci w okresie dojrzewania. 5-latek może przejawiać skłonności do transseksualizmu, ale nie można powiedzieć, że jest transseksualny.”

~  prof. dr hab. n. med. Zbigniew Lew-Starowicz
Foto: CC BY 3.0 Ralf Lotys

~ dr Michelle Cretella

„Jest przynajmniej 6500 różnic genetycznych pomiędzy kobietą i mężczyzną.  Hormony i operacje nie mogą tego zmienić. (…) Nauczanie ideologii transgender w szkołach to psychologiczne znęcanie się, które często prowadzi do kastracji chemicznej, sterylizacji i chirurgicznego okaleczenia”.

Co czują osoby po tranzycji?

Niestety chirurgiczne okaleczenie ciała często prowadzi do śmierci samobójczej osób, które się zdecydowały na operacje. Opublikowane przez szwedzki Karolinska Institute, obejmujące okres trzydziestu lat, badania nad 324 osobami, które przeszły operację „zmiany płci” wykazały, że odsetek samobójstw wśród tej grupy okazał się dwudziestokrotnie wyższy od odsetka samobójstw w całej populacji. Wiele osób jest rozgoryczonych faktem, że skalpel nie naprawia zdrowia psychicznego i komfortu tożsamościowego, a jedynie okalecza ciała oraz wpędza w depresję i poczucie wstydu. Większość znanych publicznie wyznań osób transseksualnych jest anonimowa. Ich autorzy nie mają odwagi przyznać się do błędu przed samym sobą, a co dopiero przed światem.

Próbowałem uprawiać seks z mężczyzną 8 miesięcy po operacji dolnej partii ciała i brzydziło mnie, że facet musiał penetrować kałużę bakterii. (…) W tym momencie jasne stało się dla mnie, że to, co miałem między nogami to nie pochwa, ale chirurgicznie stworzona rana.”

~ anonimowy 27-latek

„Z początku myślałem, że jestem jedynym transseksualistą, który żałował decyzji o operacji i próbował popełnić samobójstwo. Dziś, 30 lat po zabiegu chirurgicznym, który zmienił mnie z mężczyzny w postać przypominającą fizycznie kobietę, zdałem sobie sprawę, że jestem tylko jedną osobą z milczącej, przepełnionej wstydem grupy ludzi, którzy ucierpieli wskutek niepotrzebnej operacji zmiany płci.”

~ Walt Heyer, autor książki „Trans Life Survivors”
Foto: CC BY 3.0 God First OFficial Channel.

„Teraz, kiedy jestem już wyleczony z operacji, żałuję ich. Wynik operacji dolnych partii ciała wygląda w najlepszym razie jak robota Frankensteina i to sprawiło, że zacząłem krytycznie myśleć o sobie. Zamieniłem się w chirurgiczną imitację kobiety, ale wiedziałem, że nadal nią nie jestem. Poczułem się (i do pewnego stopnia nadal czuję) głęboką depresję.”

„Moje libido praktycznie znikło. Nic prawię nie czuję w moich narządach płciowych.”

~ 19 letni Nathaniel

Polska potrzebuje zmian prawnych, które ochronią najmłodszych przed tym szaleństwem.

Szaleństwo ideologii gender jest najbardziej widoczne w krajach Europy Zachodniej. Szwecja pozwala na tzw. zabieg korekty płci już u dzieci już po ukończeniu 16 roku życia, granica prawna jest jednak przesuwana w dół. Istnieje nawet przypadek, w którym 14-letnie dziecko zostało okaleczone poprzez usunięcie piersi. W Szkocji dzieci już w wieku 4 lat mogą zmienić swoje imię i deklarowaną płeć bez konieczności zgody rodziców, a nauczyciele muszą stosować się do woli najmłodszych. Zgodnie z wytycznymi rządu w szkołach powinny być promowane postaci transseksualne oraz lektury z takimi postaciami.

Pochód tęczowej ideologii przez Europę nie omija Polski.  Głośny był przypadek Doroty Świercz, której córka w wieku 3 lat „wybrała” sobie płeć i nowe imię. Z Zosi „stała się” Bartkiem. Matka nie tylko nie zrobił nic w celu leczenia dziecka, ale wręcz dąży do uznania jej dziecka za chłopca w publicznych placówkach oświatowych.

Nie pozwólmy na to, by terapie hormonalne oraz nieodwracalne okaleczenia chirurgiczne spotykały dzieci w naszym kraju. Obecnie brak jest przepisów, które w odpowiedni sposób zabezpieczałyby bezpieczeństwo dzieci. Dlatego apelujemy do władz o podjęcie działań mających na celu zakaz praktyk dążących do zmiany płci wśród nieletnich. Podpisz nasz apel!

List Otwarty

 

Sz. P. Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec
Sz. P. Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak
Sz. P. Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki

Na świecie rozwija się nowa gałąź przemysłu żerująca na ludzkiej tragedii. Są nimi kliniki zajmujące się tzw. tranzycją płci. Lekarze działając wbrew interesom pacjentów, przeprowadzają na nich terapie hormonalne oraz okaleczające zabiegi chirurgiczne, mające upodobnić je do odmiennej płci.

W Europie obserwujemy niebezpieczny trend obejmowania tym procederem również dzieci i młodzież. Na popularności zyskują również blokery hormonalne, których zadaniem jest sztuczne zatrzymanie procesu dojrzewania poprzez powstrzymanie produkcji naturalnych hormonów przez organizm młodego człowieka. To rażące naruszenie dobra dziecka, które jako osoba jeszcze nieukształtowana wymaga szczególnej ochrony.

Trend podawania blokerów hormonalnych w krajach zachodnich przedziera się także do Polski, co powinno spotkać się z natychmiastową reakcją polskiego prawodawcy. Proceder sprzedaży blokerów z przeznaczeniem dla dzieci nie jest dostatecznie zbadany, jednak obecny w naszym kraju, o czym świadczą ujawnione przypadki ich rozprowadzania.

Brak stosownych regulacji w tym zakresie wymaga pilnych działań chroniących dzieci. Dlatego zwracamy się do władz Polski z żądaniem, aby rozpocząć odpowiednie kroki mające na celu ochronę nieletnich przed szkodliwym wpływem terapii hormonalnych oraz chirurgicznych okaleczeń. Dzieci znajdujące się w stanie zagubienia i dezorientacji powinny otrzymać realną pomoc zamiast demolujących ich życie eksperymentów.

Liczymy na rychłą i zdecydowaną reakcję rządu w tej sprawie.

Z wyrazami szacunku,
Polacy